Zielone Podróże

Zielone Podróże – Muzeum Marihuany w Wiedniu

Na samym początku, korzystając z okazji, chciałbym się z Wami, drodzy czytelnicy, przywitać!

Nazywam Chochlik i pragnę zabrać Was w Zieloną Podróż po Zielonym Świecie Konopi, który może okazać się dla Was kolejnym motorem napędowym  zachęcającym do rozpoczęcia aktywnego podróżowania. Bo ile kontynentów, ile państw, ile zakątków świata – tyle historii, perspektyw i spojrzeń na kulturę związaną z tą magiczną roślinką.

Pragnę w formie lektury zabrać Waszą wyobraźnie w jak największą ilość miejsc, które być może są Wam mniej lub więcej znane ale i w te, o których nigdy nawet nie słyszeliście! Tak więc, pierwszym opisanym przeze mnie punktem na mapie Zielonego Świata będzie Wiedeń, a dokładniej Muzeum Marihuany – Hemp Embassy Vienna!

 

Cultiva Hanfmesse

Do samego Wiednia wybrałem się z grupą przyjaciół, by wziąć udział w corocznych targach konopi Cultiva Hanfmesse, gdzie widzieliśmy wystawców reprezentujących znane marki produkujące nawozy, namioty uprawowe, akcesoria do palenia czy waporyzacji. W innej części spotkać można było przekąski konopne lub spróbować konopnego piwka!

Podczas zwiedzania spotkaliśmy sporych rozmiarów, drewnianą konstrukcję pilnowaną przez kilku ochroniarzy! Tylko dlaczego? Zainteresowany postanowiłem, że sprawdzę czego tak dzielnie, niczym polscy stróże prawa strzegą ci ochroniarze. Po chwili moim oczom ukazały się piękne, okazałe, pięknie pachnące rośliny konopi indyjskich…

W Austrii prawo zezwala na uprawę roślin konopi w celach ozdobnych, po zakwitnięciu właściciel ma obowiązek “usunąć” taką roślinę, nim wejdzie w okres produkcji substancji psychoaktywnej, znanej nam bliżej jako THC.  Prawo zezwala również na stosowanie marihuany medycznej.

Podekscytowany tym, co ujrzały me przekrwione oczy postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej. Pytając ochroniarzy, skąd wzięły się tutaj rośliny w zaawansowanym stadium kwitnienia, skoro całą imprezę otaczają donice z roślinami w fazie wegetacji? Jako odpowiedź dostałem informacje, że są to “eksponaty”” reprezentujące znajdujące się w tym samym mieście muzeum marihuany. Poprosiłem więc o adres i nie tracąc czasu ruszyłem w dalszą podróż po Wiedniu…

Muzeum marihuany Hempembassy Vienna

Po przebyciu samochodem bliżej nie określonej trasy(…jazda trwała jakieś 20 minut) trafiliśmy pod wskazany nam wcześniej adres; ulicę Esterhazygasse 34. Całe szczęście muzeum było jeszcze otwarte, załapałem się na ostatnią godzinę wejść! Muzeum czynne jest w godzinach 11-19.

Przed wejściem już czuć klimat tego miejsca. Witrynę sklepu na poziomie ulicy zdobią niezliczone modele fajek wodnych, bongosów, akcesoriów…  A wnętrze tego sklepu? Dosłownie kosmiczny klimat, od ilości i rodzajów bong może zakręcić się w głowie… Ceny tych wszystkich cudeniek również przybyły tam na statkach kosmicznych.

 

Przed samymi drzwiami stoi rowerek z przeszkloną przyczepką, na której możemy podziwiać dorodny krzaczek konopi. Kręte schody w dół prowadzą nas w miejsce, gdzie możemy zakupić pamiątkowe t-shirty lub akcesoria oraz zamienić kilka słów z osobami, które dbają o te piękne, żywe “eksponaty”.

Idziemy dalej… Wąskie przejście, z którego bije mocne, pomarańczowej barwy, oślepiające światło, które dosłownie “wzywa” odwiedzającego swoją “tajemniczością”..

Gdy wzrok przyzwyczai się już do mocnego światła, wystarczy już tylko pokonać kilka małych schodków by znaleźć się w miejscu, gdzie wszystko inne idzie w niepamięć… Jest to raj dla każdego miłośnika konopi, czy to w doniczce, czy w płucu. Ogromne kwiatostany dorodnych, zadbanych, różnych odmian, cieszące każde oko.

Kilka roślin zostało wyeksponowane pojedynczo, inne grupowo. W specjalnych “boxach” wykonanych z pleksi wycięte są małe otworki, którymi uwalnia się słodka woń, mocno oszronionych kwiatów…

                                                                                                Napiszę raz jeszcze… TO BYŁ RAJ!

 

Myślę, że opisałem już wystarczająco. Resztę trzeba po prostu zobaczyć, a przecież ten blog ma Was zachęcić do odwiedzin takich właśnie miejscówek, a nie zniechęcać zdradzając wszystkie szczegóły, które pozostawiam do sprawdzenia Wam samym..

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowany.

Może Ci się spodobać